Pewnie jeszcze tego nie wiecie, ale wzięłam udział w konkursie. I to nie byle jakim, bo do wygrania była wycieczka... z przyjaciółką do Francji. Niestety nie wyszło, więc w ramach nagrody pocieszenia oraz prezentu urodzinowego, zrobiłam bransoletkę.
Jako pierwsza powstała ona:
Kolory: Inside Color Rainbow Crystal Gray Lined, Silver Lined Frosted Dark Aqua oraz Silver Lined Frosted Cobalt.
Zmienna, jak tylko prawdziwa kobieta może być. Ostre romby, długie paski, kropki, kwiatki i serduszko. Gdy pracę skończyłam stwierdziłam, że to chyba jednak nie to, o co mi chodziło. Zabrałam się ponownie do pracy...
Do zrobienia nowej wykorzystałam wcześniej już użyty wzór z zastosowaniem innych kolorów. Do tej byłam przekonana bardziej, bo w mojej ocenie lepiej pasuje do nowej właścicielki ;)
Użyłam Silver Lined Frosted Crystal, Silver Lined Frosted Dark Aqua oraz Silver Lined Frosted Cobalt. Efekt końcowy zupełnie inny niż TU :)))
A teraz do sedna. Chyba każdemu z nas zdarza się wziąć udział w jakimś konkursie. Ten, o którym mowa w poście, był łatwy i przyjemny. Klikasz "lubię to", opisujesz dlaczego chcesz pojechać do Francji, jaki produkt lubisz i voilà! Gotowe. Można wygrać? Można. Etapów było trzy. Zakwalifikowałyśmy się do pierwszego z nich, byłyśmy szczęśliwe, że przynajmniej tu nam się udało i... BOMBA - atak hejterów niewyobrażalny. Osoby, którym nie udało się wygrać, podniosły raban twierdząc, cytuję,, że "konkurs
ewidentnie ustawiony... wyniki 1 dzień po zakończeniu?! na pewno były
setki, może i tysiące prac... smutne, smutne, widocznie na wyjazd
pojedzie rodzina prezesa..." "średnie te fotki" itd. itp. Czasami zastanawiam się, o co ludziom chodzi? Przecież każdy ma szansę, prawda? Po prostu jedni są lepsi, inni są gorsi, albo delikatniej - jedni mają szczęście, inni trochę mniej ;)
Nie wyobrażam sobie, żeby kogokolwiek hejtować tylko dlatego, że udało mu się coś wygrać. Przecież wielokrotnie wysyłałam pracę do wyzwań Kreatywnego Kufra, ani razu mi się nie udało, a jednak nie jest to powód, dla którego miałabym być zła na innych. Ich prace są lepsze, odpowiedniejsze... Mnie to tylko motywuje, sprawia, że chcę próbować dalej kombinować z koralikami. I morał - trzeba mieć trochę dystansu do siebie. Nie zawsze wygrywamy, ale nie znaczy to, żeby się poddawać. Nie hejtujmy, próbujmy następnym razem wypaść lepiej ;)
Wszystkim hejterom życzę pogody ducha, bo wieczny ból du**y jest niezdrowy ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą snur koralikowo-szydełkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą snur koralikowo-szydełkowy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 17 czerwca 2014
piątek, 13 czerwca 2014
Jak to szło? Bead Crocheting i Super DUO?
Jak to szło? Bead Crocheting i Super DUO? - A co to jest? A dlaczego? A po co? :)
No bo jak szukać informacji w Internecie jak się nie wie o czym? Da się zauważyć, że mamy coraz większą tendencję do używania wyrazów nie mających nic wspólnego z językiem polskim. I wcale się nie dziwię, bo jak to brzmi:
- Co robisz?
- A wiesz, koralikuję sobie... wieczorami.
A tak, dumnie rzec można, że beadingiem się zajmuję i większość z tych co o tym nigdy nie słyszało oczy szerzej ze zdumienia otwierają, zastanawiając się "a co to do cholery właściwie jest?". I gdy zaczynamy ich w ten nasz beading wciągać korzystając z różnorakich nazw własnych, tych angielskich of kors, okazuje się, że oczy można naprawdę szeeeeroko otworzyć ;D
Tłumacząc: Bead Crocheting to nic innego jak sznury szydełkowo - koralikowe ;) A super duo to SUPER KORALIKI, które dwie dziurki mają ;D
Na jednym z wydań czasopisma Beading Polska właśnie taką nazwę znajdziemy na okładce ... a co znaleźć można w środku? Pięknie opracowany wzór na naszyjniki autorstwa Weroniki Kaczor. Skorzystałam i ja, bo przejść obojętnie koło czegoś takiego się po prostu nie da. Oto co wyszło:
Transparent Frosted Cobalt 11/o, Super Duo 2,5x5 Iris Blue oraz Silver Lined Frosted Cobalt 11/o
Naszyjnik używany, oddałam w dobre czyli własne ręce czyt. szyję ;D Jedyną jego wadą jest całkiem spory jasny ślad na nieopalonej skórze, kiedy nosimy go w pełnym słońcu przez cały dzień :) 2w1 bo i naszyjnik i opalenizna jedyna w swoim rodzaju.
P.s kto znajdzie dziwny szczegół na zdjęciu ten jest moim idolem ;D Osoby, które wiedzą o co kaman proszone są o wstrzymanie się od głosu :)
P.s2 dla zainteresowanych na celowniku Podróży Ziemi - Dobre Miasto :)
No bo jak szukać informacji w Internecie jak się nie wie o czym? Da się zauważyć, że mamy coraz większą tendencję do używania wyrazów nie mających nic wspólnego z językiem polskim. I wcale się nie dziwię, bo jak to brzmi:
- Co robisz?
- A wiesz, koralikuję sobie... wieczorami.
A tak, dumnie rzec można, że beadingiem się zajmuję i większość z tych co o tym nigdy nie słyszało oczy szerzej ze zdumienia otwierają, zastanawiając się "a co to do cholery właściwie jest?". I gdy zaczynamy ich w ten nasz beading wciągać korzystając z różnorakich nazw własnych, tych angielskich of kors, okazuje się, że oczy można naprawdę szeeeeroko otworzyć ;D
Tłumacząc: Bead Crocheting to nic innego jak sznury szydełkowo - koralikowe ;) A super duo to SUPER KORALIKI, które dwie dziurki mają ;D
Na jednym z wydań czasopisma Beading Polska właśnie taką nazwę znajdziemy na okładce ... a co znaleźć można w środku? Pięknie opracowany wzór na naszyjniki autorstwa Weroniki Kaczor. Skorzystałam i ja, bo przejść obojętnie koło czegoś takiego się po prostu nie da. Oto co wyszło:
Transparent Frosted Cobalt 11/o, Super Duo 2,5x5 Iris Blue oraz Silver Lined Frosted Cobalt 11/o
Naszyjnik używany, oddałam w dobre czyli własne ręce czyt. szyję ;D Jedyną jego wadą jest całkiem spory jasny ślad na nieopalonej skórze, kiedy nosimy go w pełnym słońcu przez cały dzień :) 2w1 bo i naszyjnik i opalenizna jedyna w swoim rodzaju.
P.s kto znajdzie dziwny szczegół na zdjęciu ten jest moim idolem ;D Osoby, które wiedzą o co kaman proszone są o wstrzymanie się od głosu :)
P.s2 dla zainteresowanych na celowniku Podróży Ziemi - Dobre Miasto :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
