środa, 8 lutego 2017

Rok w pigułce ... Hello NEW LIFE

#1
Ponad rok temu razem z moim prawie-mężem zdecydowaliśmy się na zakup mieszkania. Opuściłam więc Tczew i wróciłam na jakiś czas do rodziców (celem dokonania oszczędności) ... taki stan miał trwać około dwóch, maksymalnie trzech miesięcy, ale przedłużył się do pół roku. Pół roku bez sprawnego Internetu, na kartonach bez koralików, za to z nadgodzinami, szkołą kilka razy w tygodniu i ciągłym zamieszaniem związanym z remontem. Od końca czerwca udało nam się (w końcu) wprowadzić na nasze m4. Sama decyzja o zakupie mieszkania była szalona, a wszystko zaczęło się od zepsutego samochodu i ... szukania oszczędności :) Niemożliwe zestawienie! A jednak ... :) Z racji mojej ogromnej miłości do kamienic i wstrętu do wieżowców nasz wybór padł na kamienicę tuż przy Starym Mieście w Tczewie. I o ile zewnętrzne widoki przedstawiały się całkiem miło:


To te wewnątrz mieszkania pozostawiały wiele do życzenia. Patrząc na to z perspektywy czasu wydaje mi się, że decyzja o kupnie właśnie TEGO należała do jednej z bardziej szalonych i lekko nieprzemyślanych posunięć w ostatnim czasie ;) 


Pomimo wielu problemów typowo remontowych pod koniec czerwca mieszkanie nadawało się do zamieszkania. 


Jeden remont za nami ... czas przygotować się do kolejnego, znacznie większego ;)

#2
A w międzyczasie... rosłam :)


Końcówkę roku 2016 spędziłam w szpitalu. Święta Bożego Narodzenia i Sylwestra upłynęły pod kroplówkami. Po dwóch tygodniach zawieszenia w nicości szpitalnej na świecie pojawiła się Tosia.
 


Ewa, dziękuję za pytanie - czemu nic nie wrzucam na bloga - masz rację! Czas przestać się obijać :)
Asia - Tobie też należy się podziękowanie za pozytywnego kopa ;P Sówka przypomina mi, że można :D i za posty, między innymi takie jak TEN :)

Po długim czasie blog doczekał się lekkiego liftingu. Mam nadzieję, że zmiany przypadną Wam do gustu :)

1 komentarz:

  1. <3 Emilaaa do bojuuuu! To jest magia ile się u Ciebie powywracało w zeszłym roku i ile się jeszcze wywróci w tym! Ja po sobie widzę, że im więcej mam do zrobienia i im więcej nie kontrolowanych rzeczy wyskakuje znienacka to łatwiej mi się zorganizować i więcej udaje mi się zrobić. Mam nadzieję, że Tobie w tym szaleństwie też się to uda i nie będziesz dinozaurem :* Chyba, że się zagrzebiesz całą rodziną pod złożami koralików! ;)

    OdpowiedzUsuń

Zajrzyj również na: